Trekking w środku raju-cyrk Mafate( Reunion) część III

Dzień trzeci-Cayenne- Roche Plate

Dziś wyruszam z Cayenne – mam 2 opcje zrobienia tej trasy:

  • z Cayenne do Roche Ancre , stamtąd dalej do Roche Plate- oznaczone jako 4h 20min , mimo ,że w innym miejscu było podane 3h35min , co tylko potwierdza nieprecyzyjność oznaczeń
  • Z Cayenne do Ilet de Letaniers( 3h)  , a następnie stamtąd do Roche Plate (2h 30 min)

Wybieram opcję nr 1, mimo ,że wiem , iż oznacza ona przeprawę przez rzekę . Do podanych czasów przejść doliczam dodatkowo jakieś 35% więcej czasu , także napotkani turyści zgłaszali ,że czasy przejść są dłuższe niż podają to oznaczenia.

Do Roche Ancre-droga najpierw jest  w miarę płaska, a następnie schodzi ostro w dół do koryta rzeki Galates- przez którą trzeba się przeprawić. Woda w tym miejscu sięgała maksymalnie do kolan , więc nie było problemu.

na szlaku z Cayenne do Roche Ancre

rzeka Galates

Po zejściu na sam dół , znów jest wejście pod górę i jeszcze dwie przeprawy przez rzekę , jednak i tu idzie łatwo . Jednak wejścia i zejścia są już męczące i duża wilgotność powietrza daje się we znaki , w połowie szlaku spotykam 2 wędrowców , więc dziś jeszcze bardziej pusto niż w poprzednie dni. A tu poniżej można było się wykąpać , jednak ja nie korzystam.

na szlaku Cayenne do Roche Ancre

Ogólnie szlak jest długi i męczący, dzisiejszy dzień to 5h30 min marszu , w połowie tego szlaku  jest rozwidlenie na Ilet de Letaniers.Widoki jednak wynagradzają trudy i duże przewyższenia terenu. Po wyjściu na górę , mogę  obserwować koryto rzeki Galates.

koryto rzeki Galates

zbliżając się do Roche Plate

Na ostatnich 2-3km zaczęło padać , musiałam użyć swojej peleryny przeciwdeszczowej . W samym pobliżu Roche Plate obserwuję wielkie sieci pajęcze razem z ich mieszkańcami-nie ukrywam ,iż czuję strach ,że jeden z tych pająków spadnie mi na głowę , gdy będę po nimi przechodzić..brr.. Jedyne co mnie pociesza , to fakt ,iż nie są jadowite.

uwaga pająki na szlaku

Roche Plate jest położone na wysokości 1100m  .Wioska jest dość długa , jest kilka schronisk i nawet jakieś sklepiki , jednak pozamykane.

widok na Roche Plate

Moje schronisko mieści się na końcu wioski- Vivette Thiburce- ma najlepszy standard z tych dotychczasowych , jest ciepła woda i nawet gniazdka elektryczne w pokoju. Jedyny minusem jest to ,że odbiór kluczy do pokoju , jak i śniadanie i kolacja jest w osobnym miejscu- oddalonym 10 minut pieszo w jedną stronę.Tu jedzenie jednak też jest najgorsze- kaszanka , ryż i trochę fasoli , oczywiście kaszanki nie tykam. Na śniadanie z kolei czerstwa bagietka. We wszystkich schroniskach częstują rumem lub ponczem domowej roboty.Tutaj także mogę kupić butelkę wody na kolejny dzień. Jak widać po zdjęciach ,dziś pogoda mi nie dopisała , w sumie ogólnie ta się pogarsza z każdym dniem , ale da się przeżyć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii REUNION 2017 i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s