Ushuaia -miasto końca świata

Ushuaia jest znana wielu z nas jako najdalej położone  na południe zamieszkane miasto świata. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę także mniejsze osady , najdalej wysuniętym na południe jest Puerto Williams( Chile)- koło 2500mieszkańców . Stąd  mamy już tylko 1000km do Antarktydy i ciut powyżej 3000km do stolicy kraju Buenos Aires. Ushuaia jest pięknie położona nad zatoką Beagle oraz otoczona także przez  łańcuch Andów .Najwyższe szczyty nie przekraczają 1500m.

Stawiając stopę po raz pierwszy na końcu świata -czułam swoiste wzruszenie , nie każdy bowiem tu dociera , miasto to miało dla mnie swoją symbolikę , bardzo pragnęłam je zobaczyć i było drugim łącznie z Torres dl Paine , najważniejszym celem podróży.

To właśnie od Ushuaia zaczynamy naszą wyprawę do Argentyny i Chile i stąd będziemy się przesuwać na północ. Do stolicy Ziemi Ognistej docieramy krajowym lotem z Buenos Aires , linii Aerolinias Argentinas.

Przylatujemy koło 19.30 , lotnisko jest malutkie , co należy wziąć pod uwagę nie ma tu żadnego transportu publicznego – trzeba wziąć taxi. Nie dajcie się jednak naciągnąć , gdyż w pierwszym momencie podszedł do nas człowiek mówiący dobrze po angielsku , oferujące taxi do miasta za wygórowaną cenę – jakieś 50% więcej niż normalnie. Lotnisko znajduje się jedynie 6km od miasta.

SAM_4702

Ushuaia widok od strony morza

Miasto jest dość rozproszone , ma 2 gł ulice – Maipu – biegnąca wzdłuż portu – tam też znajduje się informacja turystyczna – otwarta do późnego wieczora. Druga to San Martin-wzdłuż mamy sporo sklepów i restauracji .Na tych ulicach koncentrują najważniejsze punkty miasta. Na ulicy Maipu naprzeciw stacji benzynowej znajduje się punkt odjazdów zarówno małych lokalnych busików jak i autobusów dalekobieżnych.

Idąc z hostelu Alba w stronę portu po drodze napotykamy  wrak  holownika Saint Christopher, który  trafił do Argentyny po jego zakupie na publicznej licytacji w 1947 roku przez  Leopoldo Simoncini . W 1953 roku został użyty do wyciągnięcia zatopionego   przed laty w Kanale Beagle  statku Monte Cervantes . Operacja zakończyła się niepowodzeniem. Firma do której należał Saint Christopher ogłosiła bankructwo , więc uszkodzony w tej operacji holownik pozostał w miejscu podjętej akcji. Dopiero w 1957 r zostaje dociągnięty do brzegów Ushuaia i został tam już do dziś stanowiąc swoistą  atrakcje turystyczną.

holownik Saint Christopher

holownik Saint Christopher

 

W samym mieście nie ma wiele do oglądania , to jego okolice czynią Ushuaia tak ważnym punktem na mapie turystycznej. Dla miłośników muzeów , znajdzie się jednak dość sporo atrakcji. Mamy tu kilka z nich , położonych dość blisko siebie.Nawet jeśli muzea to nie Twoja bajka , na pewno warto zajrzeć do Muzeum Morskiego i znajdującego się przy nim byłego więzienia( Museo Maritimo y Ex Presidio) – znajdującego się na skraju  centrum miasta.

Mamy tu kilka działow:

-muzeum morskie z replikami ówczesnych statków – wszystkie modele są wykonane w tej samej skali przez tego samego wykonawcę i pokazują rozwój budownictwa morskiego na przestrzeni ostatnich pięciu wieków.

-byłe więzienie- część która niewątpliwie wzbudza najwięcej emocji.Pierwsi skazańcy trafili tu w styczniu 1896roku, początkowo przebywali w prowizorycznych drewnianych czy blaszanych domach.Budowa więzienia rozpoczęła się w 1902, prace trwały do 1920 i były realizowane przez samych więźniów. Wraz z upływem czasu wysyłano tu przede wszystkim więźniów skazanych za najgorsze zbrodnie na długie lata. Dzięki więźniom został  min zbudowany pociąg końca świata w 1910 roku. Miał 25 km długości  , jedna z jego części biegła również poprzez obecny Park Narodowy Ziemi Ognistej.

SAM_4887

Ex Presidio sala więzienna

SAM_4898

Ex Presidio korytarz więzienny

-galeria sztuki współczesnej- wg mnie w ogóle nie warta uwagi

-muzeum antarktyczne ze zdjęciami i opisem pingwinów i kontynentu Antarktycznego.

W mieście poza tym jest także kilka innych muzeów – jak Muzeum Końca Świata czy Muzeum Yamana, nie odwiedziłyśmy ich jednak , gdyż biorąc pod uwagę czas jakim dysponowałyśmy , stwierdziłyśmy , iż są tu ciekawsze rzeczy do zrobienia.. a jakie?

  • rejs po zatoce Beagle , są opcje rejsów 3h lub 5 godzinnych – te dłuższe dopływają do Estancia Hamberton , pozwalają oglądać ze statku pingwiny , jednak bez zejścia na ląd
  • osobna wycieczka na wyspę Martillo , gdzie w  sezonie lata antarktycznego można  oglądać pingwiny
  • trekking w   Parku  Narodowym Tierra del Fuego , opcjonalne wejście na Cerro Guanaco
  • trekking do Laguna Esmeralda
  • wycieczka do jezior Fagnano y Escondido
  • wejście na  Glacial Martial
  • rejs statkiem wycieczkowym do Przylądka Horn

Zapewne znajdą się jeszcze i inne atrakcje , wymieniłam te najważniejsze.My zrobiłyśmy ich część , gdyż niestety ograniczenie czasowe , o tym które z nich opowiem w kolejnych postach .

Jeśli chodzi o ofertę  gastronomiczną , jedną z ciekawszych restauracji o długich tradycjach powstałą w 1906 roku  jest Ramos Generales SA -El Almacen na ulicy Maipu 749  .Miejsce to przez wiele lat stanowiło niejako magazyn miasta , miejsce spotkań kulturalnych i towarzyskich. Ta obecnie restauracja ma bardzo ciekawy wystrój wnętrza jak i łazienek , na pewno warto tu zajrzeć! Do miejsca tego trafiłyśmy dzięki Paulinie , mojej towarzyszce podróży .

SAM_4687

El Almacen w środku

 

SAM_4692

El Almacen łazienka

Z innych przydatnych informacji nadmienię następujące :

  1. pieniądze – w Ushuaia nie ma żadnego kantoru , choć niektóre hotele wymieniają walutę na życzenie , bądź można wymienić  ją w banku – jest ich kilka przy ulicy San Martin. My jednak byłyśmy w weekend czy dopiero wieczorem w mieście , więc jedyna opcja jaka nam została to pobranie gotówki z bankomatu. I tu ważne są 2 kwestie, z którymi dotąd nie spotkałam się w innych krajach ogólnie używając mojej karty Alior Banku w USD( nie robię reklamy , poruszam jedynie kwestie praktyczne). Mianowicie niezależnie od pobranej kwoty , naliczana jest prowizja 93 ARS ( 6 USD), więc  logicznie warto wyciągać większe kwoty. Jednak uwaga , ogólnie to też nie jest możliwe. Wyciągając kilka razy pieniądze w Argentynie od Ushuaia przez El Calafate aż po Buenos , wszystkie bankomaty mają niski limit dzienny  transakcji  , ogólnie jest  to 1000 czy 2000  ARS . Nigdy nie udało mi się za jednym razem wyciągnąć więcej niz 2000 ARS( czyli koło 136 USD). Limit ten dot zarówno Argentyńczyków jak i zagranicznych gości. Jest to dość uciążliwe , więc  , jeśli się nie obawiacie się kradzieży , można przywieźć ze sobą więcej gotówki z Polski , najlepiej USD.
  2. transport -by wyjechać z Ushuaia , jest do wyboru gł transport lotniczy( Aerolinias czy LAN)  lub autobusowy. Gł operatorzy autobusów w kierunku Punta Arenas to Buses Pacheco- mają wyjazdy w poniedziałki ( niestety problematyczny jest zakup biletów wcześniej przez internet- przyjmują tylko płatności w peso chilijskim) , druga i łatwiejsza opcja to Bus Sur- można kupić przez pay pal ( wyjazdy z Ushuaia wtorki , czwartki , soboty i niedziele) http://www.bussur.com/opensite/index.php?page=frecuencia-internacional. My wyjeżdżałyśmy w poniedziałek i przeżyłyśmy niezłą odyseję z kupnem biletów – zakupiła je dla nas właścicielka hostelu w Chile , do którego udawałyśmy się z Ushuaia. Nieraz bowiem może nie być miejsc na 3 dni do przodu – o czym słyszałam od innych czy nawet widziałam turystki z Japonii odprawione z kwitkiem i komentarzem fully booked.
  3. wysyłka kartek pocztowych- niestety kartki na które kupiłam znaczki z DHL w ogóle nie doszły , przykra sprawa jak dla mnie. Kartka wysłana natomiast z punktu listonosza końca świata w Parku Ziemi Ognistej( Zatoka Ensenada) doszła bardzo szybko do Polski
  4. Jedzenie w restauracjach jest średnio 2 razy droższe niż w Polsce : często mamy do wyboru różnego rodzaju steki mięsne czy odmiany kuchni włoskiej, danie bez mięsa kosztuje zwykle 150-190 ARS . Stek ze słynnej argentyńskiej wołowiny( bife de chorizo) od 250ARS- bez dodatków – tu mogę polecić restaurację Casimiro przy ul Maipu. Napoje od 30 ARS( herbata), 50-60 ARS -piwo , 60-70 ARS lampka wina.
  5. Jedzenie w supermarketach również sporo droższe 2-3 razy więcej  niż w Polsce , ale im dalej w kierunku Buenos tym taniej zarówno w sklepach jak i restauracjach.

Inne  informacje praktyczne

-lot Buenos Aires-Ushuaia kupiony 3 m-ce wcześniej -170 EUR

-taxi z lotniska do miasta między 80-100 ARS

-zakwaterowanie Ushuaia hostel Alba – portal hostelworld – 600ARS -pokój 2 osobowy ze śniadaniem za jedną noc

-Muzeum Morskie i byłe więzienie-czynne od 9 do 20h, wstęp 200ARS.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii ARGENTYNA 2016 i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s