Magiczne Kazbegi

DZIEŃ 7 -13.09.2013

Znów wstaję rano by być jak najszybciej na stacji Didube i złapać jedną z pierwszych marszrutek do Kazbegi-oddalonego od granicy z Rosją tylko o 9km.Mój transport odjeżdża  o 9h  tym razem siedzę w najnowszej marszrutce jaką dotąd jechałam .Wszystko wygląda optymistycznie , przemierzamy Gruzińską Drogę Wojenną  , która z upływem przejechanych kilometrów  staje się coraz bardziej kręta , mijamy zbiornik Zinwali.

zbiornik Zinwali

zbiornik Zinwali

W pół drogi marszrutka się psuje , coś wycieka spod spodu , nie wiem czy to paliwo czy olej , mój rosyjski  jest mocno ograniczony , więc  pozostaje czekać , jedyne co wiem , że nikt konkretnie nie mówi ile to potrwa , łapiemy więc opóźnienie. Naprawa potrwała ostatecznie ponad  godzinę i koło 14h jestem na placu głównym w Kazbegi.  W zasięgu wzroku najpierw dostrzegam hotel Stepancminda  tuż przy placu , jednak wg przewodnika kosztuje koło 50USD, zastanawiam się więc w którą stronę miasteczka ruszyć  , zaczynam iść w dół drogi jednak tam nic nie ma i wracam się ponownie na główny plac  z pomnikiem Aleksandra Kazbegi. Wtedy podchodzi do mnie starsza kobiecina i oferuje nocleg. Jak zwykle znikomość rosyjskiego powoduje , że komunikacja zawęża się do niezbędnych słów,prowadzi mnie pod górkę po brukowanej słabo drodze  a ja mam tylko nadzieję , iż nie odpadną mi kółka od walizki .W końcu dochodzimy na miejsce- łącznie jakieś 10 minut od gł placu – Hostel Taliko , choć nie ma żadnej tabliczki .Dostaję pokój 2 osobowy , ale jako , iż nie ma ruchu płacę za osobę a nie za cały pokój .Pokój  jak większość w tych cenach  ze starymi meblami , wspólną łazienką na podwórzu , ale choć jest ciepła woda.Szybko zostawiam walizkę i wychodzę  do baru” Cafe 5032m” z widokiem na Kazbeg , jednak przykrywają go chmury  i widać tylko minimalną jego część. Siadam na zewnątrz, mimo , iż miasteczko jest na wysokości koło 1900m przygrzewa słońce i jest dość ciepło –koło 20 stopni.

W Cafe 5032m trafiam na Polaków  z którymi zwiedzałam okolice Kutaisi , chwilę rozmawiamy , mimo , iż zarówno oni jak i ja zamierzamy  dotrzeć do kościółka Cminda Sameba  na wysokości 2170m, każde z nas ma inny plan. Oni nie chcąc ryzykować , iż wynajęte auto nie da rady  po terenowej drodze prowadzącej do monastyru wynajmują taxi  aż pod sam kościółek. Ja decyduje się na wejście pieszo , tą opcję jak widzę wybiera niewielu turystów. Mimo , iż nie jestem zaprawiona w górskich podejściach daję radę , choć momentami jest ciężko .Gdy docieram na górę widoki naprawdę były warte zachodu , szkoda jedynie , iż Kazbeg wciąż przykrywały chmury .

widok z okolic kościólka Cminda Sameba

widok z okolic kościółka Cminda Sameba

Sam kościółek jak inne podobny , ale dla samych widoków na tej wysokości warto było się wspiąć.Potem już szybkie zejście inną ścieżką , tuż za kościółkiem , by zdążyć zanim się zrobi ciemno .

klasztor Cminda Sameba

klasztor Cminda Sameba

Na koniec dnia udaje mi się zobaczyć  część Kazbegu już z balkonu mojego zakwaterowania , czekałam dość długo w nadziei , iż w końcu chmury odsłonią majestatyczną górę i było warto .

widok na Kazbeg o zachodzie słońca

widok na Kazbeg o zachodzie słońca

DZIEŃ 8- 14.09.2013

Znów powtarzam posiłek w Cafe 5032 , nie wiem czy magiczna nazwa czy bardziej widoki powodują , iż wracam do tego miejsca . Podziwiam Kazbeg przy tradycyjnym chapachuri.

chapachuri z serem

chapachuri z serem

No i teraz Kazbeg już widać w całej okazałości

widok na Kazbeg

widok na Kazbeg

Dziś się już nie spieszę  , siedzę i spoglądam na tą górę  , nie mam jakiś wielkich planów , bowiem dziś muszę wrócić do Tbilisi .

Decyduję się na spacer po okolicy wzdłuż rzeki , rzut okiem na miasteczko , które okala ze wszystkich stron Kaukaz , jest cudownie , magicznie..

miasteczko Kazbegi/Stepatsminda

miasteczko Kazbegi/Stepancminda

Stąd już tylko krok do Rosji..

następne miasto za Kazbegi

następne miasto za Kazbegi

Muszę przyznać , iż właśnie pobyt w Kazbegi zwanego też Stepancmindą wywarł na mnie największe wrażenie , przepiękne widoki , czysta przyroda , spokój , niewielu turystów i wrażenie jakby się czas zatrzymał , żałuję , iż nie mogłam zostać tutaj dłużej. Niestety nastała godzina odjazdu , o 15.30 wyrusza moja marszrutka do Tbilisi , dojeżdżam do stolicy koło 19h , udaję się od razu na dworzec kolejowy.W końcu nadchodzi  czas wsiadania do pociągu – odjazd 22.30 , pociąg podstawiają  jakieś 40 minut wcześniej.

pociąg relacji Tbilisi-Batumi

pociąg relacji Tbilisi-Batumi

Przedział jest 4 –osobowy , po  dwa łóżka na górze i dwa na dole.Jest też poszewka od pościeli  i poduszka – które to trzeba pobrać u konduktora.Jedzie ze mną para Ukraińców  z którymi zamieniam kilka słów na ile potrafię , gdyż jak zwykle po rosyjsku .Mam kupiony bilet do Batumi , jednak dowiaduje się , że pociąg jedzie też przez Ureki, gdzie są czarne piaski i nachodzą mnie wątpliwości czy wysiąść wcześniej , Ukraińcy polecają Kobuleti , jako spokojne i tańsze miasteczko , jedną stację przed Batumi, ostatecznie jednak nie zmieniam planu i wysiadam w Batumi.

Informacje praktyczne:

-marszrutka Tbilisi-Kazbegi 10 lari( 20pln) – czas podróży około 3,5h

-hostel Taliko w Kazbegi -20 lari (40-pln)od osoby w pokoju 2-osobowym.

-dla leniwych taxi z placu Kazbegi do kościółka Cminda Sameba 50 lari(100pln)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii GRUZJA 2013 i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s